Hejooo!
Odrywając się na chwilę od "teorii wielkiego podrywu", postanowiłam odwiedzić bloga. Poproszę o nowe
komentarze! Tak będąc przy blogu.
Najpierw wam może napiszę, skąd ten tytuł. Był taki kawał. Ojciec chciał spróbować, co ten jego syn tak
po kryjomu bierze. Tak słyszał ciągle, narkotyki, narkotyki, ale nigdy nie próbował, to co mu szkodzi!
No więc zamknął się w łazience, wziął i czeka. Po chwili pociemniało, pojaśniało i już. No to wziął jeszcze
raz. Czeka. I znowu: pociemniało, pojaśniało i tyle. Po jeszcze jednej takiej sytuacji zaczął się niepokoić.
Widocznie nie tylko on, bo ktoś zaczął dobijać się do drzwi. O nie, to pewnie żona! "Kochanie, co ty
tam robisz?" "yyyyyyyy, golę się!" "Kochanie, ale trzy dni?"
Tak że tak. Jak u nas w rodzinie coś się takiego dzieje, co nie spełnia jakichś wielkich oczekiwań, to
mówimy "pociemniało, pojaśniało i już.". Pomyślałam sobie, że to fajny tytuł, szczególnie, że w tym wpisie
będzie kilka informacji rozjaśniających mój nastrój, ale też i troszkę o ciemności. Miłego czytania.
Ostatni tydzień był… oj… nie wiem. Trochę ciężki, a trochę fajny. Powoli zaczęłam odzyskiwać nastrój, być może dlatego, że kończy się listopad, a listopad doprowadza mnie do szału.
Z nowych informacji. Najciekawszy news ever! Dowiedziałam się, że, jak już będę pełnoletnia… Tadaaaam! Ja już jestem pełnoletnia! No więc, TERAZ, mogę uczestniczyć w cudownym wydarzeniu, jakim jest… ja nie wiem, jak to się w całości nazywa… nie zespół przedmiotowy, tylko zespół jaki? Może ktoś wie? W każdym razie, wszyscy nauczyciele uczący osobę z orzeczeniem spotykają się na koniec każdego semestru i, jak rozumiem, dzielą się doświadczeniami. W sensie, mówią, co im pasuje, a co nie. No i to samo o moich odczuciach. Więc: są nauczyciele uczący, pani psycholog, moja pani wspomagająca od matmy, od fizyki pewnie też… Rodzic musi być zaproszony, mama już otrzymała oficjalny list z Hogwartu… no i, od tego momentu, mogę być ja! Ja, jak to zwykle bywa w przypadku wiadomości niezwykłych, najpierw się roześmiałam, a potem zwariowałam. Ooooo, koniecznie muszę to rozważyć! Myśli pani, że to się opłaca? Nie no, jasne, że tak, ja chyba chcę tam iść, co pani myśli? Bo ja wtedy rozmawiałam z panią psycholog. To ona mi sprzedała ten news niezwykły.
"Maju, rozważ sobie za i przeciw. Czemu chcesz się tam wybrać?"
OK… cofam pytanie… czeeeekaj… Przy okazji, serdecznie pozdrawiam Panią, jeśli Pani to kiedyś przeczyta. No więc rozważyłam i uznałam, że "co mi szkodzi", szczególnie, że zawsze byłam ciekawa, co się za tymi zamkniętymi drzwiami, na tych tajnych naradach najwyższego szczebla, omawia. :d
Następną dobrą informacją z zeszłego tygodnia jest to, że prawdopodobnie w środę spotkam się z panią, która kiedyś kiedyś, dawno temu, w zerówce… uczyła mnie perkusji! A dokładniej pokazywała ksylofon, wibrafon i inne takie ciekawe rzeczy. Przez te lekcje potem poszłam na perkusję w Laskach, a tam pan Darek zaczął mnie uczyć na zestawie, bo nie wiedział, że ja w sumie, to lubię się bawić i oglądać ksylofon, bo ładnie brzmi. W skutek czego tak mi zostało do dziś i od tamtego czasu gram na zestawie. Czyli można powiedzieć, że przez te lekcje w zerówce w ogóle zaczęłam grać na bębnach! A to jest jednak ważny element życia. Nie widziałam tej pani od tamtego czasu, wychodzi mi, że będzie ze 12 lat, także może być ciekawie.
Dalej! Mówiłam, że śnią mi się piosenki? A, tak, to było w poprzednim wpisie. Ale powtórzę się, ludzie, piosenki? Istniejące? I to w innej wersji? Poza tym ostatnio w ogóle moje sny są strasznie pomieszane. Np. śnią mi się znajomi z Lasek w mojej nowej szkole. Albo odwrotnie. Chociaż…? To w sumie nie jest takie głupie, przecież ja się ostatnio umawiałam z Beatą na wyprawę do Lasek. Tylko może wiosną, wiosną jest tam tak ładnie. A teraz jest zimno i do domu daleko. Ciemno pewnie też. Bez znaczenia.
By the way ciemności, to ostatnio non stop mamy ubaw na angielskim, bo się od czasu do czasu przewija temat restauracji, w której się je w ciemności. Tam to się chyba zwało "dark in". Ludzie! Dark in, dark out, dark inside out, możnaby rzec! Nothing special! Beata zaczęła czytać mi ten opis. "Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się jeść, nie widząc tego, co jesz?" Yyyyyyy, taaaak? I co dalej? "Przyjdź do nas! Zapewnimy ci niezapomniane wrażenia…" Ludzie, zróbcie, żeby było odwrotnie! TO by dopiero było unforgetable! Od tej pory, za każdym razem, gdy pojawi się ten nieszczęsny tekst, Beata rozpoczyna szeptaną rozmowę: A pani jadła w ciemności? A pani jadła? A opowie pani!
Ja w ogóle bardzo lubię, jak ktoś ma dystans do mojego niewidzenia. W czwartek na dodatkowym angielskim nauczyciel już na początku lekcji powiedział coś w stylu: jak wszyscy widzimy, znaczy Maja nie. Ale jej zaraz opowiecie!
No właśnie, i czego tu się obawiać? Nie obraziłam się, nie nakrzyczałam, nie zaczęłam rozpaczać… Jest fajnie.
Z innych szkolnych informacji, w tym tygodniu do szkoły przyszły nasze dyplomy z konkursu twórczości irlandzkiej. Można było śpiewać lub recytować no i ja, ku mojemu zaskoczeniu, dośpiewałam się trzeciego miejsca. Bardzo dziękuję i niezmiernie się cieszę. Nie pamiętam, czy o tym pisałam, w każdym razie przysłali nam dowód rzeczowy, jest dobrze!
O, tak przy okazji, na tym konkursie zdarzyły się dwie fajne rzeczy. Dwie uczestniczki konkursu zaskoczyły mnie niezmiernie swoją pomysłowością. Jedna zaśpiewała piosenkę Nialla Horana, a druga Eda Sheerana. Co w tym dziwnego? Niby nic, tylko… z resztą, to może mój błąd. Ja zrozumiałam, że to ma być poezja irlandzka, recytowana lub śpiewana. Utwór ma być poezją, a autor i wykonawca irlandczykami. OK, dotarło to do mnie w tej postaci. I jeszcze zrozumiem, że mogłam źle to pojąć. Może chodziło o to, że to ma być dzieło irlandczyka. A czy to jest wiersz, czy typowo piosenka, to już nie ważne. Jak dla mnie, to jeszcze lepiej! Sama bym zaśpiewała co innego, gdybym o tym wiedziała. Ale te dwie nutki mnie zaskoczyły. No bo po 1. Niall Horan. OK, dać tej dziewczynie nobla za pomysłowość, to byłoby mało, ale ja wiem, czy to jest poezja? ZNaczy, z całym szacunkiem dla Horana, ale… A ta druga, no ja kocham tę nutkę Sheerana, serio! Uwielbiam ją! Ale… on nie jest… irlandczykiem? Yyyyyyy… ja mam error.
Nie zrozumcie mnie źle, ja się bardzo cieszę, że te dziewczyny dotarły do finału i podobało mi się, jak występowały. Po prostu nie załapałam, że tak można. :d
Następne nowiny! Hmmmm… co ja mam do powiedzenia… O, taka ciekawostka. Na moich dłoniach chyba już nie ma takiego miejsca, które by nie było podrapane przez Ozzyego. Fajny z niego towarzysz, ale jak się tymi pazurkami lub dziobem złapie, to już nie zawsze jest miłe. :d
I to chyba już koniec ojego wpisu o wszyskim i niczym, jak zwykle z resztą. Jak ktoś ma pytania lub pomysł na następny wpis, proszę mi powiedzieć, bo ja takowego nie posiadam.
Pozdrawiam ja – Majka
16 odpowiedzi na “pociemniało, pojaśniało i już”
Hmm, jak czytałam, to miałam jakiegoś pomysła nakomentarz, ale teraz… ech, wszystko mi z głowy wyleciało.
Gratuluję trzeciego miejsca. 🙂 I życzę pokręconyh snów, bo może będzie o czym pisać 😀
Moja zwykła rada. Przeczytaj jeszcze raz! Zwykle się przypomina. xd
O, to by było mądre, tak sobie jeszcze raz przeczytać 🙂
Ojjj, coś popsułem.
Może teraz się uda.
Podobnie, jak Monika, gratuluję zajęcia tak wysokiego miejsca. 🙂
Co do papug, niestety, taki jest efekt uboczny ich posiadania. Ale mimo wszystko zazdroszczę ci, naprawdę fajne z nich stworzonka.
A te efekty uboczne można im wybaczyć. 🙂
Dzięki za komentarz, już działa. :d
Gratuluję trzeciego miejsca. Co do Twoich wątpliwości w sprawie tych pozostałych występujących, wcale
się Tobie nie dziwię, że je miałaś. Jak piszesz, nie chodzi tutaj o to, czy wykonania się tobie podobały,
czy nie, no ale jakieś zasady muszą być. Trzeba się trzymać regulaminu, skoro już się go stworzyło. Jeśli
chodzi o dystans do własnej dysfunkcji, ja też uwielbiam z niej rzartować. To taki efekt częstego przebywania
w towarzystwie Dawida. 🙂
Znaczy OK, Sheeran ma chyba dziadka z Irlandii, jego ojciec jest pół irlandczykiem, ale SHeeran sam mówił,
że on mówi, że jest Brytyjczykiem.
Eee, tak więc ten… Kurde, za dużo informacji jak na mojągłowę w dniu dzisiejszym.
Gratuluję trzeciego miejsca. Co do wątpliwości, to rozumiem, naprawdę. 🙂 A co do snów, mnie sięchyba
nigdy piosenki nie śniły. 🙂 Coś jeszcze pewnie miałam napisać i na pewno bardziej konstruktywnie, ale…
mi poumykało.
O matko przenajświętsza. Tego jest za dużo na pisanie komentarza o godzinie 3:36 😀
Ale postaram się przejść do sedna sprawy. wIęc… co ja to chciałem? Przede wszystkim gratuluję trzeciego
miejsca. Jak dla mnie to wygrałaś. Bo ani nial Ani nawet sheeran to hmmm. Raczej z Irlandią mają trochę
mało wspólnego. NO i… Jak dla mnie papuga to powinna drapać a nie gadać. yyy. Znaczy się chciałem odwrotnie
napisać 😛
Również gratuluję podium , wymiatasz! A tak poza tym, to życzę powodzenia w muzycznej 😉 uwaga: gryzą!
@djdenis333 no a jakże, oczywiście że powinna gadać i to takie jedno, bardzo piękne słowo jeśli wiesz, o którym mówie 😀
Gratuluję Maju!
Dziękuję!
super naprawde 🙂 przyjemnie sie czyta, pisz dalej i rozwijaj sie <3
@mikolajholysz. No przecież wiadomo wszem i wobec, co moja papuga by gadała. Ale to raczej nie jest miejsce
na rozwodzenie się na ten temat 😛